Słońce
rzucało swoje promienie na wielki stół. Zbroja Starka połyskiwała
swoimi krzykliwymi kolorami. Tony się zbyt tym nie przeją, ponieważ
prowadził zaciekłą dyskusję z Pepper, żeby ją przekonać do
wzięcia ucznia. Natasza spokojnie sobie siedziała na fotelu, gdzie
nie sięgało światło. Jakoś nie było po niej widać, że
przejmuję się tym planem Furego. Nogi miała na blacie, a całą
swoją uwagę skupiła, żeby idealnie wyrównać paznokcie.
Czy
tylko ja miałem wątpliwości co do tego? Przecież to oznacza, że
weźmiemy odpowiedzialność za małoletnie osoby, które mogą mieć
różne problemy. Nastolatek zawsze się buntuję i pewnie będzie
stwarzać masę kłopotów np. będzie uciekał, pyskował, nie
słuchał itp. Co ja wtedy zrobię?
Trudniejszym
wyzwaniem wydaję mi się to, że wezmę pod skrzydła zupełnie inne
pokolenie młodzieży niż takie, które mężnie walczyło o
wolność. Ta współczesna młodzież nie jest tak bardzo dojrzała.
Nie szanuję wartości, za które kiedyś ich pradziadkowie walczyli
i umierali. Zapominają, że są Amerykanami, a kierują się modą
europejską, azjatycką. Tak bardzo chcą się do nich upodobnić,
nie pamiętają kim są. Wiedzą wszystko o jakiejś kulturze,
zwyczajach, znają historię, uczą się języków... nie jestem temu
przeciwny. Ale, żeby nie kojarzyć najważniejszych dat w historii
naszego pięknego kraju to po prostu wstyd. Niestety jednym z
najważniejszych czynników skąd oni tacy są to czerpanie wzoru ze
swoich rodziców, prasy, telewizji oraz gwiazd kina. Dlatego to ja
nauczę mojego przyszłego ucznia tych ważnych wartości, które z
wiekiem zanikają. Nauczę go, żeby został prawdziwym patriotą,
chrześcijaninem oraz osobą odważną.
-Rogers!
- krzyknął Stark.
-Tak?
-No w
końcu się odezwałeś. - odetchnął z ironią Iron Man. - Pytam
się ciebie po raz trzeci:,, Jak sobie wyobrażasz swojego ucznia?”.
Zastanowiłem
się przez chwilę. Zadał bardzo dobre pytanie. Skoro, więc
wybierał sam Nick odpowiednich kandydatów na naszych podopiecznych
to wyobrażałem sobie go tak:
-Pewnie
będzie miał z siedemnaście, osiemnaście lat. - zacząłem. -
Będzie wysokim, wysportowanym młodzieńcem. Myślę, że będzie
miał za sobą trening jak ci tutaj agenci T.A.R.C.Z.Y. Lub
przynajmniej osiągnął wysoki wynik w zawodach sportowych. Zapewne
dobrze będzie obmyślał strategie bojowe oraz obsługiwał się
pojazdami i bronią. Fajnie by było, żeby był młodym geniuszem...
-Przepraszam
– pomachał do mnie Tony – to ja przejmuję tego inteligentnego.
Zapomniałeś. - podniósł brew. - Mój uczeń dostanie w spadku po
mnie moją firmę oraz wszystkie plany.
Po
chwili dodał:
-No,
chyba, że spodziewam się w najbliższej przyszłości dzieci, wtedy
to zmienia postać rzeczy. - spojrzał znacząco na swoją
dziewczynę. Ta tylko teatralnie przewróciła oczyma.
Naszą
dyskusję przerwał wchodzący do sali Nick Fury.
-Gdzie
zgubiłeś naszego, kochanego blondaska? - zaciekawił się Tony. -
Przestraszył się własnego ucznia. - szef T.A.R.C.Z.Y spojrzał na
niego spod byka.
-Skoro
jesteś tak bardzo ciekaw to ci opowiem. - wyglądał na
zdenerwowanego. Usta ułożyły mu się w grymasie, w oku pojawił
się gniew. Natomiast Starku nie zrobiło to żadnego wrażenia. W
końcu Nick zaczerpnął powietrza i zaczął mówić: - Thor się
dowiedział, że jest ojcem.
Zapadła
cisza.
Iron
Man nie spodziewał się takiej informacji, więc po chwili przybrał
skruszoną minę.
-Poleciał
jej poszukać. Niestety został zaatakowany przez potwory z innego
wymiaru... Poza tym na wolności jest jego brat Loki, który
najwyraźniej też chce odnaleźć swoją bratanicę.
-Musimy
mu pomóc. - oznajmiłem. Po czym chwyciłem tarczę i ruszyłem w
kierunku drzwi, ale Fury mi zagrodził przejście.
-Nie
martw się. - powiedział – Wysłałem moich najlepszych agentów.
Na pewno mu pomogą. Poza tym to jest sprawa rodzinna, więc nie
sądzę, żeby Thor okazywał litość swojemu bratu, dlatego, że
chce porwać jego córkę.
Wszyscy
potwierdzili to przytaknięciem głowy.
-Teraz
wróćmy do waszych uczniów. - spojrzał na Czarną Wdowę. - Twój
podopieczny czeka na ciebie na padoku treningowym.
Natasza
tylko się uśmiechnęła, po czym w tajemniczy sposób zniknęła.
-Kapitanie,
twoja uczennica znajduję się w Nowy Yorku. - powiedział. - Spakuj
się się, bo za godzinę wyjeżdżasz do swojego nowego domu.
Osłupiałem.
Będę
miał uczennicę zamiast ucznia. Przecież czego ja będę jej uczył?
Jak prawidłowo używać szminki? Myślałem, że Fury sobie ze mnie
kpi, ale po jego wyrazie twarzy przekonałem się, że mówi prawdę.
Do tego mam się przeprowadzić? Dlaczego? Po co? Tyle pytań, a tak
mało odpowiedzi.
Do
porządku przywrócił mnie śmiech Starka.
-No
to się wpakowałeś! - uśmiechnął się.
Wkurzyłem
się. Nie miałem ochoty zbytnio opiekować się pyskatą nastolatką.
Miałem
już coś powiedzieć do Tonego, ale wyręczył mnie Fury:
-Ty
się tak nie śmiej tylko wracaj do domu. Jutro rano przyleci do
ciebie twoja ukochana uczennica. - mina Iron Mana bezcenna. :)
Był
późny wieczór na ulicach Nowego Yorku. Księżyc oświetlał swoim
srebrzystym kolorem ruchliwe dzielnice. Światła bilbordów, neonowe
napisy oraz wielkie telewizory ciągle reklamujące różne produkty.
Do tego tłumy turystów, ruchliwe ulice i masa hałasu. Cały Nowy
York.
Dokładnie
obserwowałam co się tutaj dzieje. Dzisiaj bowiem szajka złodziei
miała okraść jeden z większych sklepów jubilerskich na
przedmieściach miasta. Od godziny śledzę naszych przyszłych
włamywaczy, czy aby na pewno chcą to zrobić. Dlaczego nie mogę
tego zostawić policji? Ona byłaby dopiero kilka minut po akcji. Raz
nawet zgłosiłam podobnie zaplanowaną kradzież, ale oni mi nie
uwierzyli. W sumie się im nie dziwię, bo kto by uwierzył
piętnastolatce?
Widziałam
każdy ich ruch z dachów budynków mieszkalnych. Byli bardzo blisko
miejsca jubilera. Przyśpieszyłam kroku.
Byłam
ubrana w czarny podkoszulek, długie czarne spodnie i granatowe
vansy. Twarz miałam zakrytą maską podobną do maski Kapitana
Ameryki. Kupiłam ją po przecenie w jednym ze sklepów dla dzieci.
Za broń służyły mi kije baseballowe, strzelające diabełki,
które można kupić na każdym targu oraz pistolety na wodę , które
pomalowałam czarną farbą (nie uwierzycie, że ludzie na to się
nabierają). Za tarczę służyła mi pokrywa od kosz na śmieci.
Jestem chyba najbardziej kreatywną bohaterką.
Kilka
minut zajęło im zrabowanie jubilera. Plan był dobrze zaplanowany,
bo nie nakręciły ich żadne kamery, a alarmy się nie włączyły.
Kiedy już wyszli z budynku, wtedy ja wkroczyłam do akcji.
Udało
mi się zejść z dachu oraz budynku nie sprawiając nie robiąc przy
tym dużego hałasu. Podkradłam się pod ich furgonetkę i
poluźniłam śrubki w kołach ich pojazdu. Gdy mieli już wsiadać,
wtedy zaatakowałam jednego goryla uderzając go pałką. Mężczyzna
zemdlał od razu. Nie stało się mu nic poważnego, ponieważ nie
krwawił, a jedynie stracił przytomność. Kolejnego uderzyłam w
,,słaby punkt” po czym znowu walnęłam kijem, ale dostał tylko w
ramię, bo w porę zorientował się co zamierzam zrobić. Przeturlał
się do kontenera na śmieci i tam pozostał. Trzeci prawdopodobnie
był najbardziej inteligenty i przebiegły z całej szajki, bo unikał
wszystkie moje ruchy. Niestety nie przewidział tego, że rzucę
pałką w szybę jubilera. Alarm się włączył.
Mężczyzna
tak się wkurzył, że dźgnął mnie nożem.
Poczułam
jak z okolic brzucha wypływa ciepła krew. Upadłam na kolana. To
jednak nie był mój koniec, to był początek. Wyciągnęłam
plastikowy pistolet.
-Jeśli
nie odłożysz noża to przedziurawię ci twoją męskość. -
wyszeptałam. Po czym uśmiechnęłam się triumfalnie.
Nagle
nad moją głową przefrunęła wielka, metalowa tarcza. Gdy
zobaczyłam do kogo należy to zaniemówiłam. Kilka metrów ode mnie
stał mój największy bohater...
Tak
długo przez was oczekiwany. Co o nim sądzicie?


Yuihihi!
OdpowiedzUsuńDobrze, że ma uczennicę. Tylko żeby jej za bardzo nie umoralniał. Jak ona ma na imię powiedz proszę (oczy szczeniaczka). Jak rypnie tarczą to się nie pozbierają. Co z Bartonem i Bruce'm?
Bruce jest na Filipinach, a Barton zajmuję się rodziną :)
OdpowiedzUsuńJak nazywa się dziewczyna dowiesz się w następnym rozdziale :D
jeeeeej dokladny opis tej slicznotki poprosze. I ooooj to bylo wspaniale. Ale wez zainwestuj w bete czy cos bo straszne literowki robisz. Oj ja mam pomysl jak ona moze wygladac i wgl. omatkozarazeksploduje
OdpowiedzUsuńPrzeczytałam wszystkie rozdziały i jedynie co mogę powiedzieć to...
OdpowiedzUsuńKIEDY NASTĘPNY ROZDZIAŁ!!!!!?
jak to czytałam, to normalnie mnie zachwyciłaś. Bardzo mi się spodobał pomysł z młodymi Avengersami i chcę więcej... plis mi powiedzieć kiedy kolejny rozdział. Dosłownie ciekawość mnie zżera co będzie dalej.
Rozdział na pewno będzie w tym tygodniu ;)
OdpowiedzUsuń